Ta strona wykorzystuje pliki cookies ("ciasteczka"). Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

Z różańcem na granicy ...

Opublikowano: sobota, 07 październik 2017

 

W Święto Matki Bożej Różańcowej 7 października miliony Polaków w kraju i poza naszymi granicami połączyła modlitwa różańcowa. Wielu z nich modliło się w domach, swoich kościołach parafialnych, a setki tysięcy naszych rodaków wyruszyły na granice kraju by wziąć udział w ogólnopolskiej inicjatywie modlitewnej pod nazwą „Różaniec do Granic”. Chcieli w ten sposób otoczyć modlitwą różańcową cały kraj oraz okazać wierność i posłuszeństwo Maryi. Dokładnie 140 lat temu w Polsce w Gietrzwałdzie objawiła się Matka Boża i powiedziała „odmawiajcie codziennie różaniec”, 40 lat później w Fatimie powtórzyła to wezwanie.

„Różaniec do Granic” to kontynuacja ubiegłorocznej Wielkiej Pokuty i nawiązanie do obchodzonego w tym roku jubileuszu 100-lecia objawień fatimskich. W ramach tej inicjatywy 7 października wzdłuż polskich granic stanął „żywy łańcuch” osób modlących się na różańcu.

Z parafii Dobrego Pasterza w Lublinie o godzinie 9-tej wyruszyły dwa autokary wiozące pielgrzymów udających się na modlitwę na granicę Polski. Jeden autokar zorganizowany przez Legion Maryi przy naszej Parafii. W Archidiecezji Lubelskiej wyznaczone były dwa kościoły stacyjne - w miejscowości Świerże gm. Dorohusk i Dorohusku. Nasi pielgrzymi pod opieką duszpasterską kierownika duchowego naszego Prezydium Matki Bożej Ostrobramskiej - ks. Zygmunta Żaczka udali się do kościoła pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w miejscowości Świerże. Pomimo chłodu panującego na dworze i lekkiej mżawki nikt z pielgrzymów nie zniechęcił się do wyjazdu.

Po ponad godzinnej jeździe byliśmy na miejscu. Świerże to mała miejscowość w gm. Dorohusk położona w malowniczej dolinie tuż nad Bugiem. Przywitała nas doskonale zorganizowana służba porządkowa, byli to w większości młodzi ludzie, którzy kierowali ruchem pojazdów i udzielali informacji pielgrzymom. Spotkanie modlitewne przeżywane było w dwóch etapach. W pierwszej części zgromadzeni wierni uczestniczyli w Eucharystii o godz. 11-tej, wysłuchali homilii o zagrożeniach współczesnego świata oraz znaczeniu modlitwy różańcowej. Po Eucharystii przeżyliśmy adorację Najświętszego Sakramentu. Kościół wypełniony był po brzegi i ci, którzy nie zmieścili się w świątyni, klęczeli przed wejściem.

Po zakończonym nabożeństwie w kościele wszyscy pielgrzymi zostali zaproszeni na agapę przygotowaną przez miejscowych parafian. Tuż obok kościoła rozstawione były namioty, w których serwowano ciepłe napoje, ciasta oraz regionalne przekąski.

Na drugą część spotkania modlitewnego każda grupa pielgrzymów udała się do tzw. „strefy modlitwy" na wyznaczony szlak w pobliżu granicy Polski z Ukrainą. Naszymi autokarami zostaliśmy przewiezieni do wsi Hniszów, natomiast dalszą część drogi około 3 km musieliśmy pokonać pieszo piaszczystymi dróżkami wiodącymi poprzez łąki i brzozowe zagajniki. Gęste chmury zakrywające dotychczas niebo ustąpiły i ciepłe promienie jesiennego słońca potęgowały radość panującą w naszych sercach. Służba porządkowa kierowała kilkunastoosobowe grupy do miejsca modlitwy na szlaku przygranicznym.

Punktualnie o godzinie 14-tej rozpoczęła się modlitwa różańcowa o nawrócenie, pokój na świecie, błogosławieństwo Boże dla rodzin, każdy z pielgrzymów miał także własne intencje. Dwie pierwsze części Różańca Świętego odmówiliśmy zwróceni twarzami w stronę kraju, dwie następne części zwróceni w stronę granicy - za świat. Słowa modlitwy niosły się echem ponad łąkami gęsto porośniętymi trawami i tylko przelatujący sznur żurawi próbował je zagłuszyć.

Po zakończonej wspólnej modlitwie wróciliśmy do autokarów. Wszyscy byliśmy bardzo skupieni, mieliśmy świadomość, że uczestniczyliśmy w niezwykłym wydarzeniu. Opuszczając te przepiękne tereny zauważyliśmy na widnokręgu tęczę. Wyglądało to tak, jakby łączyła niebo z ziemią.

Maria Stefańczyk

Zapraszamy do galerii