Ta strona wykorzystuje pliki cookies ("ciasteczka"). Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

Wspomnienia z pielgrzymowania do Matki Bożej w Medjugorie ...

Opublikowano: poniedziałek, 27 sierpień 2018

W sobotę, 14-go lipca br., z naszej parafii wyruszyła grupa pielgrzymów w swoją dziesięciodniową podróż po urokliwych zakątkach Chorwacji, aby na dłużej zatrzymać się w Medjugorie. Pomysłodawcą wyjazdu i autorem szlaku pielgrzymkowo-turystycznego był ks. Zygmunt Żaczek - kierownik duchowy Legionu Maryi, który z dużym zaangażowaniem organizował wszystkie spotkania modlitewne na szlaku naszego pielgrzymowania. Tuż przed świtem na parking przy ul. Paganiniego zajechał wygodny autokar. Wszyscy sprawnie upakowali bagaże i zajęli miejsca w pojeździe, na których przyjdzie im spędzić wiele godzin. Punktualnie o godz. 4-tej autokar wyruszył w daleką drogę. Podróż rozpoczęliśmy modlitwą i śpiewem Godzinek do Maryi Niepokalanej.

Nad ranem siąpił drobny deszcz. Niebo w dalszym ciągu pokryte było chmurami. W ten wczesny sobotni poranek droga do Rzeszowa była prawie całkowicie pusta i przy śpiewie pieśni Maryjnych czas upływa szybko. Wjeżdżając na teren Beskidu Niskiego mijamy zadbane posesje gospodarcze. Kręta droga wije się pomiędzy kopułami pagórków pokrytych gęsto lasami. W Dukli dołącza pilot naszej grupy - pan Grzegorz. Podczas całej podróży opowiada historie związane z mijanymi miejscami, postaciami powiązanymi z danym terenem i różnymi atrakcjami turystycznymi. Przejeżdżając przez tereny Beskidu Niskiego z jego opowiadań mogliśmy dowiedzieć się wiele o Łukaszewiczu i jego lampie, o świętym Janie z Dukli, pustelni, w której przebywał i cudach, których był sprawcą oraz o wizycie na Podkarpaciu papieża św. Jana Pawła II-go. Jego głęboko religijne refleksje silnie zapadały nam w serce.

W Barwinku przekroczyliśmy granicę polsko - słowacką. Z opowiadań pana Grzegorza dowiedzieliśmy się wiele o toczonych na tych terenach bitwach w czasie ostatniej wojny, wielu zabitych pochowanych na licznych tu cmentarzach. Szybko przejeżdżamy Słowację i wjeżdżamy na nizinę Węgierską. Autostrada wiedzie nas wzdłuż Balatonu. Mijamy pola porośnięte słonecznikami rozkwitniętymi o tej porze roku i zwracającymi swoje kwiatostany w stronę słońca. O godz. 17-tej dojeżdżamy do granicy węgiersko - chorwackiej. Jest kolejka. Trzeba poczekać. Pierwszym naszym miejscem docelowym naszej podróży jest Ludbreg na Chorwacji.

Ludbreg jest miasteczkiem bardzo starym - już od czasów rzymskich istniały tutaj koszary wojskowe. Dzisiejszy kościół parafialny został zbudowany 1410 roku na fundamentach starej bazyliki rzymskiej. Rok później zdarzył się cud eucharystyczny: pewien kapłan odprawiając Mszę św. zwątpił w przemienienie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Wątpiąc, na własne oczy zobaczył w kielichu prawdziwą ludzką krew. Kapłan bardzo się przestraszył i ukrył relikwie Najświętszej Krwi Chrystusowej. Na łożu śmierci ujawnił tajemnicę o cudzie i wskazał miejsce ukrycia relikwii. Uzdrowienia i nawrócenia jakie się zdarzały za wstawiennictwem Najświętszej Krwi zostały spisane w tzw. Księdze cudów. To niecodzienne wydarzenie było dokładnie badane przez papieskich wysłanników i ostatecznie cud został zatwierdzony w 1513 roku przez Papieża Leona X. Sanktuarium Najświętszej Krwi Chrystusa rozrasta się, kościółek zostaje otoczony murami. W roku 1721 hrabina Eleonora ofiarowała bardzo drogocenną monstrancję ozdobioną szlachetnymi kamieniami, w której do dzisiaj przechowuje się relikwię Najświętszej Krwi Pańskiej. W 1994 roku wybudowany zostaje ołtarz polowy, aby wierni mogli swobodnie modlić się podczas pielgrzymek.

Do Ludbregu dojeżdżamy wieczorem. W Sanktuarium Najświętszej Krwi Chrystusa ks. Zygmunt odprawił dla naszej grupy Mszę św. Już w autokarze ćwiczyliśmy śpiew pieśni, które wykonywaliśmy podczas Eucharystii.

O godz. 19.40 udaliśmy się na obiadokolację do pobliskiego lokalu. Apetyty wszystkim dopisywały. Po posiłku chętni mogli wybrać się na krótki spacer ulicami starego miasta. Legenda głosi, że Ludbreg znajduje się w centrum świata (Centrum mundi), ponieważ dwa wielkie miasta Europy - Budapeszt i Wiedeń są oddalone od niego dokładnie 225 km. Ten fakt został odnotowany na rynku starego miasta.

Dzień drugi - niedziela – 15.07.2018.
Wstajemy o godz. 6-tej, ponieważ musimy spakować się i po śniadaniu wyruszamy w dalszą drogę. Kolejne sanktuarium na trasie naszej pielgrzymki znajduje się w miejscowości Marija Bistrica. Jest to miejscowość położona 32 km od Zagrzebia, w pobliżu Parku Krajobrazowego Medvednica. Bazylika Matki Bożej Bystrzyckiej w niewielkiej miejscowości Marija Bistrica to najważniejsze chorwackie sanktuarium. Pielgrzymów i turystów przyciąga tutaj słynąca z cudów figura Maryi, nazywana Czarną Madonną. Drewniana figura Matki Bożej datowana na koniec XV wieku. Figura była początkowo czczona w drewnianej kaplicy na wzgórzu oddalonym o 3 km od obecnej świątyni. W obliczu zagrożenia atakiem Turków miejscowy proboszcz w tajemnicy przeniósł figurkę do kościoła i zakopał pod chórem. Wiadomość o miejscu ukrycia rzeźby proboszcz zabrał ze sobą do grobu. Poszukiwania trwały do 1588 roku, kiedy to jasne światło wydobywające się spod kościelnego chóru wskazało miejsce ukrycia figury. Było to tzw. Pierwsze Odnalezienie figury. Ponowne zagrożenie ze strony Turków spowodowało potrzebę powtórnego ukrycia figury. Tym razem została ona zamurowana za głównym ołtarzem. Drugie Odnalezienie nastąpiło w XVII wieku.

Sanktuarium wybudowano pod koniec XIX wieku. Otaczają go krużganki, które przyozdobiono obrazami przedstawiającymi 22 przypadki cudów, związanych z figurą i uznanych przez Kościół. Jednym z nich był pożar, który wybuchł podczas budowy kościoła. Ogień zniszczył wnętrze kościoła, ale ołtarz i figura Madonny wyszły z tego bez najmniejszego szwanku. Z woli Watykanu arcybiskup Zagrzebia przyozdobił figurę złotą koroną i nadał jej tytuł Matki Bożej Królowej Chorwatów.

Na wzgórzu znajdującym się za sanktuarium w latach 1941-1990 zostały wybudowane stacje drogi krzyżowej. Na pomysł budowy tejże wpadł arcybiskup Zagrzebia gdy zobaczył Drogę Krzyżową na Jasnej Górze podczas Kongresu Eucharystycznego.

Zwiedzamy całe sanktuarium. Oddajemy cześć Matce Bożej obchodząc dookoła ołtarz (niektórzy na kolanach) z cudownym wizerunkiem Maryi. Z wysokości ołtarza Maryja spogląda na pielgrzymów z wielkim wyrozumieniem i wielką miłością. Ręce Jezusa złożone są jakby w akcie modlitwy. Na twarzy Madonny rysuje się delikatny uśmiech.

Msza św. dla naszej grupy sprawowana jest w kaplicy św. Piotra. Wszyscy bardzo aktywnie uczestniczyli w Eucharystii. O godz. 11-tej z żalem opuszczamy miejscowość Marija Bistrica i udajemy się do autokaru, aby kontynuować pielgrzymowanie i podziwiać przepiękne chorwackie krajobrazy. Krętymi dróżkami dojeżdżamy do autostrady w Zagrzebiu. Na autostradzie autokar znacznie przyspieszył. Mijamy skaliste wzniesienia rzadko pokryte roślinnością, przejeżdżamy przez liczne tunele. Wiele osób fotografuje przepiękne widoki.
Podczas całej pielgrzymki spędziliśmy wiele godzin w autokarze. Czas przejazdu wypełnialiśmy: śpiewem Godzinek z rana - do mikrofonu podchodził wówczas pan Jan, który rewelacyjnie przewodniczył modlitwie, odmawianiem Koronki do Bożego Miłosierdzia w Godzinie Miłosierdzia, śpiewem pieśni Maryjnych, odmawianiem części Różańca św. - do mikrofonu chętnie podchodzili ze swoimi intencjami wszyscy pątnicy - zwłaszcza dzieci.

Do Medjugorie dojeżdżamy na godz. 18-tą. Rejestracja w hotelu, schodzimy na obiadokolację, po której część osób udaje się na odpoczynek, niektórzy pozostają jeszcze w jadalni na spotkaniu integracyjnym.

Dzień trzeci - poniedziałek - 16.07.2018.
Pobudka o godz. 6-ej, śniadanie i autokarem wyruszamy do sanktuarium. Większość z nas jest tu po raz pierwszy, więc z dużym zainteresowaniem i niecierpliwością chcemy odwiedzić to niezwykłe miejsce. Medjugorje to miejsce słynne z objawień Matki Bożej. Watykan nie uznał jeszcze oficjalnie Medjugorja za miejsce objawień. Kiedyś była to wioska, dzisiaj spore miasto w południowej części Bośni i Hercegowiny, znany ośrodek kultu maryjnego.

Autokar przewozi nas do przysiółka Bijakovići w okolice wzgórza Podbrdo, gdzie miało miejsce pierwsze objawienie Matki Bożej (Gospy) 24 czerwca 1981 roku. Do samego miejsca Objawień na wzgórzu prowadzi stroma ścieżka, przy której umieszczono płaskorzeźby z brązu przedstawiające Radosne i Bolesne tajemnice różańcowe.
Było słoneczne, upalne przedpołudnie. Wychodząc na Górę Objawień zatrzymywaliśmy się przy każdej stacji różańcowej i rozważaliśmy jedną Tajemnicę. Pielgrzymi wypowiadali własne intencje modlitewne, z którymi przybyli na spotkanie z Królową Pokoju.

Zmęczeni, ale radośni docieramy na miejsce Objawień. Postawiono tu w dwudziestą rocznicę objawień figurę Królowej Pokoju wykonaną zgodnie ze wzorcem, który znajduje się przed kościołem parafialnym św. Jakuba.

Podczas całej wspinaczki towarzyszyła nam wyjątkowa muzyka cykad, dźwięki wydawane przez te owady były tak donośne, że miało się wrażenie, iż zagłuszają słowa modlitwy. Dość trudno wchodziło się po tym stromym, kamienistym zboczu. U podnóża góry objawień znajduje się Niebieski Krzyż.

Wracając do autokaru zaglądamy do ośrodka Wspólnoty Cenacolo, przebywają tu osoby zagubione i uzależnione od otaczającego je zła. Osoby ze Wspólnot Cenacolo nie potrzebują żadnych specjalnych leków i pomocy psychologa, aby wyjść z nałogu bądź odnaleźć siebie. Jedynym lekarzem jest tu Jezus Chrystus, a lekarstwem jest modlitwa i praca.

Zajeżdżamy do hotelu aby trochę odświeżyć się, przebrać i wracamy do sanktuarium na godz. 13-tą. Udajemy się do Kaplicy Adoracji i uczestniczymy we Mszy św. sprawowanej w języku polskim. Kaplica adoracji została wybudowana w 1991 roku, aby stworzyć miejsce, gdzie pielgrzymi mogą w ciszy adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Z powodu braku miejsca w sanktuarium przed południem odprawiane są tu Msze św. w różnych językach, lecz po południu kaplica jest otwarta, aby pielgrzymi prywatnie mogli modlić się w ciszy. Eucharystii przewodniczy ks. Zygmunt. W koncelebrze uczestniczy jeszcze dziesięciu innych kapłanów z Polski. Polscy pielgrzymi szczelnie wypełniają Kaplicę Adoracji.

Po Mszy św. zwiedzamy sanktuarium, o którym opowiada nam pan Grzegorz. Centrum sanktuarium stanowi kościół parafialny pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła - patrona pielgrzymów, który budowano do w 1969 r. Na tyłach kościoła znajduje się ołtarz polowy, który został wybudowany w 1989 roku, a wokół niego powstało miejsce (około 5000 miejsc siedzących), gdzie latem i w czasie wielkich świąt gromadzą się pielgrzymi. Kościół wyposażony jest bardzo skromnie.

Na placu przed kościołem została umieszczona kamienna figura Matki Bożej Królowej Pokoju, która stała się symbolem sanktuarium. Z północno-zachodniej strony kościoła znajduje się miejsce przeznaczone do modlitwy w ciszy przy drewnianym krzyżu. Tam pielgrzymi mogą zapalić świece wotywne.

Dla osób, które z jakichkolwiek przyczyn nie mogą wejść na górę Križevac, za kościołem została postawiona figura Zmartwychwstałego Zbawiciela wykonana z brązu, a wokół zrobiono miejsce do odprawiania Drogi Krzyżowej grupowo lub prywatnie. Wiedzie do niej alejka, przy której usytuowane są stacje tajemnic różańcowych Światła.

Medjugorje stało się miejscem pojednania, którego szczególnie doświadczamy w sakramencie spowiedzi św. Dlatego przy kościele wybudowano i ustawiono 25 konfesjonałów, gdzie wierni codziennie mogą przeżyć spotkanie z Bożym przebaczeniem. W pobliżu konfesjonałów została postawiona figura św. Leopolda Bogdana Mandicia - apostoła sakramentu pojednania, patrona spowiedników. Był on chorwackim zakonnikiem, kapucynem, który został ogłoszony świętym 16.10.1983r.

Na lokalnym cmentarzu Kovačica pochowani zostali o. Slavko Barbarić i o. Križan Galić, proboszcz - zabity przez komunistycznych partyzantów w pomieszczeniach dzisiejszej kancelarii parafialnej. Z cmentarza doskonale widać górę Križevac. Na szczycie Križevaca znajduje się obelisk upamiętniający miejsce, w którym po odprawieniu Drogi Krzyżowej zmarł o. Slavko Barbarić, franciszkanin. Zrobił on bardzo dużo dla rozwoju sanktuarium i dzieł przy nim powstałych, np. ośrodka Cenakolo, Wioski Matczynej.

Wracamy do hotelu na obiadokolację, po której udamy się do Mostaru. Miasto położone jest nad rzeką Neretwą. Jego nazwa pochodzi od słowa mostari („strażnicy mostu”).Miasto rozciąga się w dolinie otulonej górami - 60 metrów n.p.m. Serpentynami po zboczach góry zjeżdżamy w dół. Jesteśmy pełni podziwu dla umiejętności naszego pana kierowcy.

Miasto bardzo ucierpiało w czasie ostatniej wojny na Bałkanach. Świadczą o tym chociażby liczne cmentarze. Na każdym kroku widać w Mostarze ślady walk, ale mimo zniszczeń miasto zachowało swój niepowtarzalny urok. Jest to miasto wielokulturowe i wieloetniczne. Najważniejszym zabytkiem jest położony w centrum XVI-wieczny kamienny Stary Most, w wyniku działań wojennych został on zburzony przez Chorwatów, a jego odbudowę zakończono w 2004 r. Stary Most i jego najbliższe otoczenie zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Most oddziela część chrześcijańską miasta od części muzułmańskiej. Późną nocą wracamy do hotelu.

Dzień czwarty - wtorek - 17.07.2018.
Wstajemy bardzo wcześnie, o godz. 6-tej śniadanie i wyjeżdżamy do Dubrownika. Poranek jest chłodny i pochmurny, w nocy nad miastem przeszła burza. Przekraczamy granicę Bośni i Chorwacji, nawet nie trzeba było długo oczekiwać na granicy. Jedziemy autostradą Bałkańską wzdłuż wybrzeży Adriatyku. Mijamy muzeum roślin, najstarszy platon - drzewo dorastające do 35 m wysokości, o szerokiej rozłożystej koronie. Podziwiamy przepiękne widoki.

Dubrownik wita nas drobnym deszczem i pochmurną pogodą. Dubrownik to miasto w południowej Dalmacji (Chorwacja), nad Morzem Adriatyckim. Dubrownik jest najchętniej odwiedzanym przez turystów miastem w Chorwacji. Miasto słynie jednak z zabytków, architektury, lokalnej kuchni i życia nocnego. Stare miasto w Dubrowniku - jako zespół miejski - w całości zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Tutaj pani przewodnik opowiada nam historię i dzieje miasta podkreślając roztropność jego obywateli na przestrzeni dziejów. Patronem miasta jest św. Błażej.

Wewnątrz murów obronnych znajduje się średniowieczny zespół miejski. Podziwiamy wiele zabytkowych miejsc i budowli, np. główną ulicę Stradun, siedzibę władz i rektora Republiki Dubrownickiej pochodzącą z XV wieku, Archiwum Dubrownickie, wieżę zegarową, gotycki klasztor Franciszkanów, najstarszą aptekę w Europie, barokowy kościół św. Błażeja,  –  zbudowany na miejscu romańskiego kościoła, który przetrwał wielkie trzęsienie ziemi w 1667 roku, ale został zniszczony podczas pożaru, na głównym ołtarzu znajduje się rzeźba św. Błażeja,  który w rękach trzyma makietę miasta sprzed trzęsienia ziemi, Katedrę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, kamienną prezentację legendarnego rycerza Rolanda.

W kościele św. Błażeja ks. Zygmunt odprawił dla naszej grupy Mszę św., po której otrzymaliśmy błogosławieństwo św. Błażeja.

W drodze powrotnej wstąpiliśmy na plażę Wielki Żar w okolicy Dubrownika. Powrót do Medjugorie. Znowu kolejka na granicy. Po obiadokolacji udaliśmy się do sanktuarium na adorację Najświętszego Sakramentu. Spacerkiem droga z hotelu do sanktuarium w jedną stronę zajmowała nam ok. pół godziny.

Dzień piąty - środa - 18.07.20018.
Rano, punktualnie o godz. 6-ej, przed śniadaniem, autokar wiezie nas pod górę Križevac, jest to góra o wysokości 520 m n.p.m., zlokalizowana około 3 km na południe od Medjugorie. Na jej szczycie umieszczono w 1934 roku betonowy krzyż wysokości 8,5 m upamiętniający 1900 rocznicę Męki Pańskiej (od niego pochodzi nazwa wzniesienia). Na przecięciu ramion krzyża zostały umieszczone relikwie krzyża Pana Jezusa przekazane przez władze watykańskie, a wzdłuż drogi na szczyt ustawiono stacje drogi krzyżowej. Przy każdej stacji - modlitwa i krótki odpoczynek. Przepiękne rozważania Drogi Krzyżowej przygotował ks. Zygmunt.

Prawie wszyscy udali się na tą wyprawę i szczęśliwie dotarli na sam szczyt. Droga była znaczne trudniejsza niż w przypadku Góry Objawień, ale wszyscy szczęśliwie dobrnęli, czego dowodem jest wspólna fotografia na szczycie.

Wracamy do hotelu, śniadanie i wyjeżdżamy nad wodospady Kravica. Jest to grupa wodospadów położona wzdłuż rzeki Trebižat. Wodospady rozciągają się na ponad 100 metrach szerokości. Ze względu na malownicze położenie i krystalicznie czystą wodę stanowią one popularne miejsce kąpieli mieszkańców i turystów. Po stromych, kamienistych schodach  schodzi się nad lustro rzeki - warto, przepiękne widoki. O godz. 15-tej wracamy do autokaru na obiadokolację, a następnie udajemy się do sanktuarium na wieczorny różaniec i międzynarodową Mszę św. Tłumaczenia modlitw i homilii słuchaliśmy przez radio w telefonach komórkowych. Wracamy do hotelu bardzo zmęczeni lecz szczęśliwi.

Dzień szósty - czwartek - 19.07.2018.
O godz. 7-ej schodzimy na śniadanie i następnie udajemy się do miejscowości Makarska. Jest to miasto w południowo-wschodniej Chorwacji (Dalmacja), u podnóża masywu górskiego Biokovo (Góry Dynarskie), nad Morzem Adriatyckim, główny ośrodek Riwiery Makarskiej i największy chorwacki kurort turystyczny, położony 60 km na południowy wschód od Splitu. Nasz autokar zatrzymuje się w dzielnicy Vepric u podnóża gór Biokovo. W malowniczej scenerii zlokalizowane jest tu sanktuarium chorwackiej Matki Bożej z Lourdes. Jego początki wiążą się z pierwszą narodową pielgrzymką Chorwatów do Francji. W jej trakcie chorwaccy pątnicy przybyli do Lourdes, do sanktuarium Matki Bożej w pięćdziesiątą rocznicę objawień. Biskup - organizator pielgrzymki, był pod wrażeniem miejsca i wydarzeń we Francji. Kiedy pątnicy wrócili do kraju, biskup znalazł pod górą Biokovo niedaleko Makarskiej miejsce bardzo przypominające Lourdes. To właśnie w Vepric, w naturalnej jaskini postanowił ulokować chorwackie Lourdes. Tutaj w jednej z kaplic ks. Zygmunt odprawił nam Mszę św. Po Eucharystii pozowaliśmy do wspólnej fotografii, było niemiłosiernie gorąco. Następnie wszyscy udali się na plażę.

O godz. 16-tej wracamy do autokaru i powrót do Medjugoria. Znowu przekraczanie granicy. W drodze powrotnej odmawiamy część Różańca św. i śpiewamy pieśni. Wieczorem wybieramy się do sanktuarium na godzinną Adorację Najświętszego Sakramentu. Jak zwykle plac przed ołtarzem polowym jest wypełniony pielgrzymami.

Dzień siódmy – piątek - 20.07.2018.
Po śniadaniu cała grupa udaje się do portu i na rejs statkiem na wyspę Hvar. Po dopłynięciu na wyspę wita nas z szeroko otwartymi ramionami miejscowy ksiądz proboszcz, który zaprasza nas do świątyni na Mszę św. Następnie udajemy się na chwile relaksu na plażę. O godz. 13.00 powracamy na statek i płyniemy na kolejną wyspę. Podczas rejsu odbywa się fish piknik. Wszystkim smakuje świeżo przyrządzona ryba z grilla.  Nawet nie zauważyliśmy jak dopłynęliśmy do kolejnej wyspy na której był ponowny czas na kąpiel i plażowanie. Ok. godz. 17.00 dobijamy do brzegu i autokarem wracamy do Medjugorie. Wieczorem prawie wszyscy udajemy się na Adorację Krzyża. Do sanktuarium jedziemy autokarem, drogę powrotną pokonamy indywidualnie - jest ciepły wieczór. Niektórzy dokonują zakupów w sklepikach z pamiątkami. Są to nasze ostatnie chwile w Sanktuarium Królowej Pokoju.

Dzień ósmy - sobota - 21.07.208.
Wstajemy przed godz. 6.00. O 6.30 ks. Zygmunt odprawia Mszę św. w hotelu. Po śniadaniu udajemy się do autokaru i rozpoczyna się nasza powrotna droga do domu. Żegnamy się z Medjugorie i z autokaru jeszcze raz spoglądamy na górę Križevac. Wielu zastanawiało się czy jeszcze kiedykolwiek będzie nam dane tu wrócić?
Udajemy się do miejscowości Split, będziemy tu zwiedzać ruiny pałacu Cesarza Dioklecjana wraz z otaczającą go starą częścią miasta, podziwiać zabytki dawnej epoki, np. egipskiego sfinksa z czarnego granitu siedzącego obok  wieży katedralnej oraz spacerować po bulwarze nadmorskim. Uczestniczyliśmy także w inscenizacji odbywającej się przed wejściem do pałacu, w której Cesarz Dioklecjan wraz z małżonką wychodzi i pozdrawia poddanych, towarzyszą mu żołnierze rzymscy.
Następnie udajemy się do Parku Narodowego na rzece KRKA. Zauroczeni byliśmy bajkowymi wodospadami i soczystą zielenią przyrody.

Dzień dziewiąty – niedziela - 22.08.2018.
Msza św. w pensjonacie. W autokarze ks. Zygmunt wygłasza pouczającą homilię o konieczności odpoczynku. Opuszczamy Chorwację i kontynuujemy powrót do Polski. Na autostradzie w okolicach Balatonu olbrzymi korek, ale udaje nam się wieczorem dotrzeć do Egeru. Po obiadokolacji niektórzy pielgrzymi udają się do Doliny Pięknej Pani na degustację win. Ostatnią noc naszego pielgrzymowania spędzamy w Egerze.

Dzień dziesiąty – poniedziałek - 23.07.2018.
Rano Msza św. i po śniadaniu udajemy się do miejscowości Miszkolc na Węgrzech. Tutaj niektórzy pątnicy w kąpielisku termalnym położonym w skalnych grotach i korytarzach będą leczyć swoje dolegliwości fizyczne. Tamtejsze wody pomagają w różnych schorzeniach, m. in. chorobach reumatycznych, chorobach układu krążenia (także w nadciśnieniu), układu oddechowego, ale także w nerwicach i psychiczno-fizycznym wyczerpaniu. Obiadokolację jemy na Słowacji, wracamy do autokaru. W drodze powrotnej do Lublina śpiewom nie było końca, tuż przed północą docieramy na Czechów. Dziękujemy Matce Bożej za szczęśliwy powrót do domu, wysłuchane prośby i za wszystkie łaski, którymi nas obdarza.

Maria Stefańczyk

Zapraszamy do galerii